niedziela, 3 grudnia 2017

Co warto kupić na Aliexpress - stylizacja paznokci.

Regularnie, od około dwóch lat robię zakupy na chińskim portalu aukcyjnym Aliexpress. Wiem, że dla wielu osób wciąż jest to jakaś tajemnicza, niebezpieczna strona z chińskim badziewiem, ale może w tym poście uda mi się te właśnie osoby przekonać, że jest inaczej. Poza drobnymi gadżetami można tam zakupić też całkiem fajną i tanią elektornikę - ja mam smartfon z Ali i kosztował ok. 250 zł mniej, niż ten sam model, który byłby zakupiny w Polsce. Znajdziemy tam markowe ubrania - swoje sklepy mają tam Nike, Adidas itp, doskonałęj jakości ubrania i galanterię, ogólnie droższe i tańsze rzeczy - jak na naszym Allegro. Na Aliexpress znajdziemy jednak rzeczy, które o wielebardziej opłaca się kupić wprost z Chin, niż od polskiego pośrednika. Dzisiaj zebrałam dla was kilka rzeczy przydatnych w stylizacji paznokci hybrydowych.



Po pierwsze: lakiery hybrdowe. Można kupić je za kilka złotych (między 5 a 10), mamy do wyboru bardzo wiele marek, kolorów, wykończeń. Ja mam na razie trzy buleczki, z których jedna jest wprawdzie z innego sklepu, ale na Ali też można je dostać. Moje lakiery są dobrej jakości, mają doskonałą trwałość i dobre krycie. Ich ceny nie przekraczają 8 zł.



Po drugie: wszelkiego rodzaju pyłki, efekty lustra, kameleony. W Polsce kosztują nawet ponad 30 zł, a na Aliexpress najwięcej zapłaciłam ok 12 zł. Pozostałe to koszt rzędu 3-4 zł. Najlepsze pyłki na Ali ma sklep Born Pretty Store. Mają też swoją własną stronę, ale na Aliexpress produkty częściej są na wyprzedaży/przecenie. A propos przecen - lepiej kupować przez aplikację na smartfona, ponieważ zazwyczaj ceny są niższe niż na stronie. 




Po trzecie: narzędzia. Szczególnie polecam wam frezy. Ten biały do zdejmowania masy hybrydowej, w Polsce kosztuje ok 60-70zł, a na Ali ok 30 - 35 zł. Za dwa pozostałe, delikatne frezy do skórek zapłaciłąm po ok 5 zł. Bardzo polecanym narzędziem są też tęczowe cążki do skórek, znów ze sklepu BPS i ja to potwierdzam, są doskonałe. Bardzo ostre, świetnie spasowane i wyważone i ta cena - 12zł! Podczas gdy dobre cążki u nas kosztują minimum 50zł!





Po czwarte: akcesoria do nail stampingu. Czyli wszelkiego rodzaju płytki, jak i same stempelki. Płytki można zleźć już za 5-6 zł, a są naprawdę fajne, dobrze wycięte i łątwo zbierać z nich wzorki. Stempli jest prawdopodobnie ze sto rodzajów ;) dla każdego coś się znajdzie, a ich ceny są również bardzo atrakcyjne - od 3 zł.




Po piąte: lampa! Ja mam SUNUV 9CPlus Lampę led opłaca się kupić TYLKO na Aliexpress. Ja zapłąciłam za swoją lampę 36 wat ok. 80 zł. Posiada 18 żarówek led i timer na 30 oraz 60 sekund. Wszystkie warstwy hybrydy utwardzam po 30 sekund, ale tak naprawdę po 10 sekundach baza jest już utwardzona. Można wybrać sobie też lampę z wyświetlaczem, na której sekundy odliczają się w dół, co pomoże nam dokładnie odmierzyć czas, na przykład właśnie te 10 sekund na wysuszenie bazy. Porównując, w Semilac można kupić podobną lampę, ale tylko 24 watową i z 15 żarówkami. Moją lampę możecie kupić w sklepie producenta SUNUV, a kiedy są jakieś promocje, kosztuje nawet poniżej 50 zł :) Lampa utwardza też wszystkie żele.

Mam nadzieję, że trochę was przekonałam do zajrzenia na Aliexpress.com i sprawdzenia, czy przypadkiem nie znajdzie się tam rzecz, której potrzebujecie, a któej cena przekracza wasz budżet. Oczywiście zakupy z Chin mają swoje wady - największą z nich jest długi czas oczekiwania na przesyłkę. Jednak według mnie ten ogromy wybór asortymentu, sprzedawców oraz propozycji cenowych rekompensuje w pełni drobne niedogodności. Oczywiście gadzęty do stylizacji paznokci nie są jedynymi moimi zakupami na Ali, jak pisałąm wyżej, mam nawet stamtąd telefon, jak również maseczki do twarzy, skarpetki, gadżety do domu... Można tam znaleźć naprawdę wiele rzeczy (niektórzy mówią, że WSZYSTKO :D) Jeśli już kupujecie na Aliexpress, to napiszcie mi proszę, co jest waszym zakupowym celem? Może macie jakieś wpadki, które przecież zdarzają się przy zakupach online? Zakupowe hity? Napiszcie!

niedziela, 29 października 2017

Smile! | charakteryzacja na Halloween

Kiedy po raz pierwszy dodawałam post Halloween'owy - a było to już 5 lat temu - spodziewałam się głównie masy krytyki, a okazało się, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyliście!
Każdy z nas spotyka się z opiniami, że ta czy inna tradycja, to zachodnia naleciałość i nie powinno się jej podtrzymywać w Polsce. Co jednak ze świętem Dziadów, w które to nasi przodkowie przebierali się w zwierzęce skóry, strugali przerażające, drewniane maski i... ostro imprezowali nad grobami swoich zmarłych bliskich, gdzie syto jedli i bynajmniej, wódki za kołnierz nie wylewali? Ponad to, Halloween wywodzi się z Irlandii, która jest mocno katolickim krajem (mam oczywiście na myśli Republikę Irlandii) i tam celtyckie tradycje nie kłócą się z wiarą chrześcijańską.
Ja uważam, że nie ma co sobie odbierać powodów do małej imprezy, zwłaszcza, że sporo naszych świąt opiera się na powadze i zadumie. Na zadumę też przyjdzie pora, a tymczasem... uśmiech! ;)



Swoją charakteryzację wykonałam za  pomocą sztucznej skóry domowej roboty - czyli żelatyny z wodą - oraz cieni do powiek i pomadek. Sposób jest banalnie prosty, wystarczy puścić wodzę fantazji i możemy wykreować zerwaną twarz, poderżnięte gardło, wyrwany policzek czy właśnie chelsea smile. Do tego odrobina bordowego cienia pod oczy i creepy wygląd gotowy! Dorobiłam sobie też tematyczne paznokcie, wzorki malowałam ręcznie, oczywiście lakierami hybrydowymi. Na pozostałych paznokciach mam lakier z Dresslilly, ten magnetyczny. Udało mi się osiągnąć ciekawy efekt pasków, dzięki magnesowi na lodówkę :D

charakteryzacja - ja
zdjęcia - Mateusz :*
bluza - własność Mateusza :)
kot - właściciel mieszkania, dziękujemy za użyczenie na potrzeby zdjęć (i życia, by the way)