poniedziałek, 20 października 2014

Szary płaszcz

Wyobraźcie sobie taką scenę: stoję przed lustrem i próbuję zrobić coś z włosami. Są świeżo umyte, więc z lekka się puszą, trochę plączą... przywykłam już, przy takiej długości nie ma co liczyć na cuda. Jako, że prawie zawsze wyglądam tak samo, myślę "zaszaleję, podkręcę je sobie trochę!". Nigdy nie chce mi się bawić w robienie loków, bo przeważnie i tak wszystkie moje wysiłki idą na marne - moje kudły są zupełnie niepodatne, nawet na 180 stopni... "ale może chociaż te z przodu sobie wywinę, lekko, tylko małe dwa pasma przy czole..." i sterczę przed tym lustrem, już 20 minut. Dzierżę w dłoni prostownicę, starą, bez regulacji temperatury, płytki już gorące jak sam ogień piekielny. Wyginam się, kombinuję, smażę te swoje pasma, jak gofry, aż parują! I? I dupa. W dodatku jeszcze wiało, więc postanowiły zbić się w strąki :/
Mam szczerą nadzieję, że mój nowy, zachwycający płaszcz trochę przyćmi tę nieszczęsną "fryzurę". 

środa, 15 października 2014

High heels!

Moje nowe szpilki od Milanoo to zdecydowanie najwyższe obcasy, jakie mam! Byłam przekonana, że będę się w nich poruszać jak na szczudłach, może skręcę kostkę. Pomyślałam jednak "raz się żyje, a w razie czego zawsze mogę chwycić się Marcina i może jakoś ocalę swoją obcasową dumę" (a musicie wiedzieć, że zdarzyło mi się wyrżnąć orła, w Saturnie, przy ludziach, mając na nogach te koturny ). Okazało się jednak, że dzięki platformie, całkiem dobrze się chodzi, baaa! myślę, że i na imprezie, moje nowe buty spisałyby się nieźle ;) Dzisiaj połączyłam je casualowo, jesiennie - z dżinsami i swetrem. Jak się wam podoba ta stylizacja? :)