czwartek, 20 listopada 2014

Szaro buro

Wcale nie narzekam na chłodne dni. Wręcz przeciwnie - kiedy przypomnę sobie jak ledwie dyszałam latem, jestem bardzo zadowolona, że jest zimno. Jednak jest pewna rzecz, która wyjątkowo mnie jesienią i zimą irytuje... brak światła. Bynajmniej nie chodzi tylko o światło do zdjęć, a po prostu o >>pochmurność<<. W południe mam ochotę powłączać wszystkie źródła światła w moim domu, albo najlepiej zamknąć się w łóżku, takim jak te w solarium (tylko bez opalania, z samym światłem). Nie dziwię się, że mieszkańcy Skandynawii popadają powszechnie w alkoholizm, serio, nawet tu można dostać "światło-depresji". Dzisiaj dopasowałam się do tej mrocznej aury, ale chyba najwyższa pora aby włączać w stylizacje trochę koloru. Zaczynam niewinnie - szminką i kolczykami, ale wszystko przede mną. Samą siebie będę rozweselać, a co! :D

sobota, 15 listopada 2014

Sanczo panczo

Sanczo Paczno - taki uroczy przydomek, nadała temu płaszczykowi, moja koleżanka ze studiów :) Sanczo wisiał w szafie nieco zapomniany, od wczesnej wiosny, jednak gdy tylko otworzyłam paczkę z moimi nowymi butami, pomyślałam, że stworzą dobraną parę (a właściwie to trójkąt). Dorzuciłam im jeszcze beżowy kapelutek, wintydżową torebkę i trochę biżuterii. Szare spodnie i czarny sweterek robią tu właściwie za bazę ;) Buty kupiłam w sklepie Secondlondon, który, co prawda, znajduje się w Lublinie, ale można także zamawiać wysyłkowo, przez ich fanpage :)  Sukienka z tego posta też pochodzi z owego sklepu, wszystkie rzeczy, które tam nabyłam są nowe (chociaż używane chyba też się zdarzają), a ceny na prawdę kuszą! :)  Jak się wam podoba ta stylizacja? Dajcie znać!