piątek, 14 lutego 2014

Walentynki!

Lubicie Walentynki? Ja już dawno wyrosłam z obrażania się na "konsumpcyjne" święta. Myślę, że do akceptacji takiej odrobiny kiczu w naszym życiu trzeba po prostu dojrzeć, nie można wszystkiego traktować zbyt poważnie. Argument, że Walentynki są niepotrzebne i bezsensowne, bo powinniśmy sobie miłość okazywać codziennie, w ogóle do mnie nie trafia. Skoro mamy święto górnika, to dlaczego miałoby nie być święta zakochanych? :)
Ja dzisiaj prezentuję walentynkową stylizację która nada się także na inne okazje, bo jest prosta, zabawna i dziewczęca. Dobrze czułabym się w niej na randce, na wieczornym wyjściu "na drinka", a po zmianie butów na płaskie - także na dłuższych wyprawach, jak zakupy :D Tiulowe spódniczki są ostatnio modne, nie uważam, żeby nadawały się jedynie na specjalne okazje, czy sesje fotograficzne. Bardzo lubię je także w codziennych stylizacjach.
Ps. Dzisiaj wiało i raziło, więc wybaczcie moje dziwne miny :D



blog1
blog2
blog2 i pół
blog3
blog4
blog5
T-shirt - Vintage Emporio Armani | Skirt - Cubus | Jacket - H&M
blog6

19 komentarzy:

  1. Cudownie wygladasz ! Swietnie zrobione pazurki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Walentynki mi się niestety kojarzą tylko z komercją :< a ty wyglądasz super , bluzka i paznokcie MEGA :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę Ci ukraść tę spódnicę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wygladasz;)Swietna spodnica i buty

    OdpowiedzUsuń
  5. super stylizacja! spódnica bardzo mi się podoba :)

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne wyglądasz <3
    http://kosme-teria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobry zestaw. Założyłabym na siebie co do joty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie wyglądasz! I te paznokcie ;)
    pozdrawiam http://urbaniaknatalia.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oooo lity <3 a ja w moich utykam jak paralityczka ;p
    www.esues.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Paznokcie: najwyższa półka! Mam za ogromne wątpliwości przy butach. Czy nie sprawiają, że na niektórych zdjęciach twe, bezdyskusyjnie proste nogi, sprawiają (niestety) wrażenie "na beczce prostowanych". Może to jednak wina fotografa i sposobu w jaki ujął plan? Może lekkie wyeksponowanie drugiego skupiłoby uwagę na górnej części twego ubioru? Część zdjęć do mnie zupełnie nie trafia, za to wiekszość jak z najlepszego żurnala. Ogólnie stylizacja (w oczach 46 latka) OK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za komentarz :) mam proste nogi, buty ich raczej nie zniekształcają, po prostu tak jakoś staję :) podobno ułożenie nóg świadczy o naszym charakterze, widocznie jestem nieśmiała :D

      Usuń
    2. I tak się właśnie mierzy klasę ludzi. Ich dystans do siebie, zdolność do racjonalnej oceny i gotowość to prezentacji stanowiska z pomocą otwartej, asertywnej komunikacji z silnym naciskiem na komunikat "ja" to podstawa. Super, że tak podchodzisz do życia. Pozdrowienia Iza!
      PS. Mam 2.5 kota. Brakujące 0.5 wynika z tego, że syn wywiózł nam Milkę do Torunia gdzie mieszka. Za to często przywozi ją na parę dni.

      Usuń
    3. Oj chyba nie do końca zrozumiałam sprawę z kotem :D

      Usuń
    4. Napisałaś w resume, że lubisz koty. Ja też. Mam dwa i pół :)

      Usuń
    5. Domyśliłam się, do czego się odnosisz, nie wiedziałam tylko, dlaczego pół kota :D ale lepsze pół, niż wcale :) ja mam aż jednego, ale chętnie miałabym ze trzy :) jednak wszystko w swoim czasie :)

      Usuń
  11. Ja zdecydowanie uwielbiam Walentynki. W czasach gimnazjum i liceum byłam oczywiście zagorzałym przeciwnikiem, przeszło z wiekiem, teraz praca dom praca dom i często nie znajdujemy czasu dla siebie z partnerem na tyle, by celebrować tą miłość w taki wyjątkowy sposób. Walentynki to dla nas idealny czas na to by się trochę wspólnie dopieścić - słowem, prezentem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie założyłabym taki strój teraz, jesienią :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i jednocześnie informuję, że komentarze zawierające wulgaryzmy oraz te bezpośrednio mnie obrażające nie zostaną zaakceptowane. Odróżniaj krytykę od plucia jadem.